Kierowca odebrał nas z hotelu chwilę po 12:00. Mieliśmy nadzieję, że samochód osobowy dotrze na miejsce zdecydowanie szybciej niż autobus czy pociąg, ale tak nie było. Drogi na Sri Lance są okrutnie kręte i wąskie. Chwilę jechaliśmy po prostej, przeciskając się pomiędzy tuk-tukami i innymi samochodami, a później wjechaliśmy na górskie ścieżki, na których siła odśrodkowa wzbudzała bardziej odruch wymiotny niż zachwyt.

Do Kumily zawitaliśmy w konkretnym celu – czas zrobić trekking w prawdziwej dżungli. Poznawanie kultury, jedzenia, zabytków jest dla nas oczywiście bardzo ważne, jednak absolwent biologii zawsze będzie potrzebował natury, żeby dopełnić zwiedzanie! Ponadto tak jak w Tajlandii spodziewaliśmy się zobaczyć głównie pijawki, tak tu – w Periyar National Park liczyliśmy na wiele więcej, ponieważ jest to ostoja dla 45 tygrysów i około 1000 dzikich słoni. Zobaczenie tygrysa graniczy z cudem, słonia – z ogromnym szczęściem. Niezrażeni statystykami, wciągnęliśmy nasze …