Po ponad miesiącu intensywnego zwiedzania przyszedł czas na chwilę wytchnienia. Zamiast ciągłego siedzenia w autobusach, pokonywania ogromnych odległości, pakowania co drugi dzień zamarzyły nam się rajskie plaże, lazurowe zatoki oraz rafy koralowe. Wszystko to znaleźliśmy na Koh Tao. Nadszedł czas na spełnianie marzeń.