Dzsiejszy post gościnnie przygotowala nasza towarzyszka podróży – Kasia 😉 Miłej lektury! ​​ Po wizycie u Ranjita udaliśmy się nocnym autobusem do Hospet. Dotarliśmy na miejsce około godziny 6 rano. Udało nam się ujść 2 kroki nim „zaatakowali” nas rikszarze. Cohyba, żadne z nas nie miało zbyt wiele siły na długie targowanie, więc wzięliśmy co było i ruszyliśmy w kierunku Hampi. Kierowca podwiózł nas pod samą świątynię Virupaksha… robiła wrażenie. Było zbyt wcześnie, więc zwiedzanie zostawiliśmy na później, za to …

O czym będzie ten post? O spotkaniu po latach, o hinduskich potrawach i ich jedzeniu, o Bollywood, o ulicy iMax oraz tym razem wyjątkowo o hindusach, którzy nie chcą od nas pieniędzy. Innymi słowy – czytając ten post możecie w doskonały sposób spożytkować kilka minut z Waszego czasu pracy 🙂 Ranjita poznaliśmy w Helsinkach jakieś cztery lata temu. Przez prawie trzy miesiące mieszkaliśmy w jego mieszkaniu przy ulicy Tuhkimontie. Oboje bardzo miło wspominamy ten czas, a jako że Ranjit urodził …

Taj Mahal – jeden z siedmiu współczesnych cudów świata, a dla Hindusów przede wszystkim symbol głębokiej miłości. W XVII wieku muzułmański władca Shah Jahan był tak zdruzgotany śmiercią swej ukochanej żony (jednej z trzech), że postanowił zbudować na jej cześć najpiękniejszy na świecie grobowiec. Zajęło mu to 20 lat. Mumtaz Mahal zmarła, wydając na świat swoje 14 dziecko. Wielu przyjeżdża do Indii głównie po to, by móc zobaczyć mauzoleum na własne oczy. Taj Mahal zachwyca, jednak opowieści o najlepszych kieszonkowcach …

Indie… Jesteśmy tu zaledwie jeden dzień, a już wiele osób zdążyło nas zapytać jakie one są. A czy my jesteśmy gotowi, żeby o nich opowiedzieć? Mimo że wiele się dziś wydarzyło, to sam zdążyłem już trzy razy zmienić swoją opinię na ich temat. Mało tego – myślę, że kolejne zmiany są już w drodze.

Minął już ponad rok od kiedy wróciliśmy do Polski, kończąc tym samym naszą pierwszą, prawdziwą podróż. Było to dokładnie 28 kwietnia 2014 roku. Powrót do rzeczywistości nie był łatwy, w szczególności gdy na stopach miało się sfatygowane sandały, a Polska przywitała nas deszczem i arktycznym powietrzem. Podczas minionych 14 miesięcy ciągle kombinowaliśmy jak i gdzie można by się wyrwać, choćby na kilka dni. W międzyczasie trafiły się Góry Stołowe, weekend na nartach w Czarnej Górze, Annie przydarzył się wylot do …