W Ninh Binh poznaliśmy Martę i Jacka – wesołych polskich turystów, przemierzających Wietnam w przeciwną stronę niż my. Opowiedzieli nam między innymi o miejscu z niezwykłymi wydmami, wielkimi plażami i – co przesądziło o sprawie – możliwością przejechania się na strusiu… Tak trafiliśmy do Mui Ne.