Ale od początku… Człowiek śpi sobie spokojnie, w ogromnym wygodnym łóżku (tu spokojnie mogę reklamować couchsurfing ;)), a tu dźwięki jakich sobie człowiek nie wyobrażał. Nie żadne sisisis albo trele trele, nie! Tu ptaki śpiewają po tajsku. Są dość niepozorne – jakieś chude kruki, małe gołąbki, szare maluchy a śpiewają bardzo ciekawie.

Nasza podróż zaczęła się 29.01.2014 o 6:00 we Włocławku. Moi rodzice towarzyszyli nam w drodze na lotnisko Chopina w Warszawie  – za co serdecznie dziękujemy. O 11:15 miał miejsce wylot z Warszawy do Kijowa. W stolicy Ukrainy spędziliśmy ponad 5h w oczekiwaniu na wielką chwilę. Nadeszła o 19:25 czasu ukraińskiego – boarding completed.