Znów trochę o jedzeniu, ale przede wszystkim o ludziach. Tajowie wciąż nas zaskakują swoim podejściem do życia – na wszystko reagują uśmiechem. Mają wiele różnych rodzajów usmiechów, ale najważniejsze jest to, że wszystki są szczere. Co więcej – Tajowie są bardzo pomocni. Bardzo. Jak już się o coś poprosi, to zrobią wszystko, by Ci pomóc, nawet jeśli nie do końca potrafią (stanowi to pewien problem, gdy pytamy o drogę… :)). Powoli przestajemy być tak europejsko sceptyczni, ale wciąż dziwi – …

W Bangkoku od kilku tygodni trwają manifestacje związane z obecną sytuacją polityczną w kraju. Tajowie zablokowali część dróg w centrum miasta w związku z czym tworzą się ogromne korki, a dojazd do centrum jest praktycznie niemożliwy. W niedzielę 02.02.2014 rozpoczęły się wybory. Ze strony manifestantów nie spotkały nas żadne nieprzyjemności. Wchodziliśmy na ich teren, jedliśmy ich jedzenie, rozmawialiśmy. Na czas wyborów postanowiliśmy jednak opuścić stolicę. W sobotę z samego rana wyruszyliśmy do Ayutthaya. Podróż pociągiem trwała niecałe 2h, a kosztowała …

Podróżując ulicami Krung Thep Mahanakhon oraz Ayutthaya, w ciągu zaledwie 3 dni mieliśmy okazję spróbować wielu lokalnych przysmaków. Zaczynaliśmy raczej spokojnie – wybierając dania znane nam z Europy lub zamawiając obiad począwszy od pytania: ‚no chilli?’ – tym zajmuje się Anna 🙂 Chwilowo odeszła od tego pomysłu. Powodem było zamówienie danie typu ‚no chilli’ o wdzięcznej nazwie congee. Otóż potrawa ta składała się z ryżu i.. wody. Zupa ryżowa. Zupełnie bez chilli i zupełnie bez smaku. Trochę doprawiona została jednak spożyta.