Wzięło mnie dziś na wspomnienia. Niedzielne popołudnie spędzone w domu, za oknem pochmurno, wiatr, deszcz.. Najlepiej byłoby przywdziać szlafrok lub okryć się kocem i zostać przez cały dzień w łóżku. To może przypominać chyba tylko jedno miejsce na Ziemi – i nie jest to ani Wietnam, Tajlandia, Sri Lanka ani tym bardziej Indie 😉 W lipcu 2016 roku polecieliśmy do ojczyzny Harry’ego Pottera (czyt. Hary Pota) – czyli do Szkocji. Deszczową przygodę rozpoczęliśmy w Edynburgu (czyt. Edynbra – nie żartuję, …