Wyjechałem z Kandy pociągiem o 11:10 za 130LKR. Nie było wolnych miejsc siedzących więc zasiadłem na podłodze wraz z kilkoma lokalnymi chłopakami w wieku licealnym. Całkiem niezły ubaw. Przy wjeździe do każdego tunelu krzyczeli ‚uuuuuuuuu’. Na dworcu w Hatton już stał wypełniony po brzegi autobus do Dalhousie. Ledwo udało mi się wcisnąć do środka, ale mimo to kierowca upchnął jeszcze 5 lub 10 kolejnych pasażerów, którzy pojawili się chwilę później. I tak oto za 40LKR dojechałem do Dalhousie.