Anna od dawna wspominała o wolontariacie. Nie potrafiła sprecyzować co, ani gdzie chciałaby robić, ale na pewno chciałaby komuś pomóc, przyczynić się do tego, że ktoś biedny poczuje się lepiej. Nie będę ukrywał, że do tego pomysłu byłem nastawiony sceptycznie. Założyłem że z wiekiem zaczął odzywać się w niej instynkt macierzyński i zwyczajnie bagatelizowałem sprawę. Zbiegiem okoliczności w naszym hotelu w Siem Reap znaleźliśmy adekwatne ogłoszenie. Szkoła dla sierot i biednych dzieci poszukuje wolontariuszy do nauczania języka angielskiego. Skoro ogłoszenie …