Jestem już w Polsce, w domu. Jak nigdy przedtem, z naszej małej kuchni unosi się słodki zapach kardamonu, zwiastun indyjskiej herbaty. Jak się okazało – mojej ulubionej. W pokoju zaś przyjemnie dymi kadzidło, nadając mistycznego klimatu. Czuć drzewo sandałowe. Jedną nogą jestem wciąż w Indiach, zaskoczona, jak bardzo mnie zauroczyły… Khajuraho będę wspominać nadzwyczaj ciepło. Poznaliśmy tam ludzi, którzy przyjęli nas jak swoich i skradli nasze serca. Khajuraho – po wyszukaniu obrazów google na to hasło zobaczymy przede wszystkim dość …

Długo zastanawiałem się nad podjęciem próby opisania Varanasi. Minęły już prawie dwa tygodnie od kiedy stamtąd wyjechaliśmy, ale to co zobaczyliśmy ciągle jest w naszych myślach i pozostanie w nich na bardzo długo. Otóż wszystkie przewodniki, filmy dokumentalne i strony internetowe opisują Varanasi jako ekstremalnie święte miejsce, którego nie da się porównać do żadnego innego miejsca na świecie. Co do drugiej części tego zdania muszę się zgodzić – wycieczka do Varanasi to jak lot na inną planetę. Jeśli jednak chodzi …

Podróż do Alappuzha minęła nam przyjemnie. Trochę wiało jak to w autobusie bez okien, ale daliśmy radę. Sprzedawcy na każdym przestanku czymś nas raczyli, więc nie szło umrzeć z głodu czy pragnienia.

Bangalore (lub Bengaluru) – tę nazwę słyszał chyba każdy, kto pracował kiedyś w IT. A osoby niezwiązane z tą dziedziną możliwe, że kiedyś miały okazję dzwonić na jedną z anglojęzycznych infolinii – z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że konsultant odbierający telefon po drugiej stronie był właśnie w Bangalore. Czy kiedyś zadaliście pytanie na ogólnoświatowym forum internetowym i dostaliście odpowiedź od ciemnoskórego mężczyzny z wąsem? – jeśli tak to macie spore szanse, że odpowiedział Wam ktoś z Bangalore.

Do Kumily zawitaliśmy w konkretnym celu – czas zrobić trekking w prawdziwej dżungli. Poznawanie kultury, jedzenia, zabytków jest dla nas oczywiście bardzo ważne, jednak absolwent biologii zawsze będzie potrzebował natury, żeby dopełnić zwiedzanie! Ponadto tak jak w Tajlandii spodziewaliśmy się zobaczyć głównie pijawki, tak tu – w Periyar National Park liczyliśmy na wiele więcej, ponieważ jest to ostoja dla 45 tygrysów i około 1000 dzikich słoni. Zobaczenie tygrysa graniczy z cudem, słonia – z ogromnym szczęściem. Niezrażeni statystykami, wciągnęliśmy nasze …