Ayutthaya

Ayutthaya

W Bangkoku od kilku tygodni trwają manifestacje związane z obecną sytuacją polityczną w kraju. Tajowie zablokowali część dróg w centrum miasta w związku z czym tworzą się ogromne korki, a dojazd do centrum jest praktycznie niemożliwy. W niedzielę 02.02.2014 rozpoczęły się wybory. Ze strony manifestantów nie spotkały nas żadne nieprzyjemności. Wchodziliśmy na ich teren, jedliśmy ich jedzenie, rozmawialiśmy. Na czas wyborów postanowiliśmy jednak opuścić stolicę. W sobotę z samego rana wyruszyliśmy do Ayutthaya. Podróż pociągiem trwała niecałe 2h, a kosztowała nas… 1,50zł od osoby. Pociąg osobowy, zatrzymujący się na wszystkich stacjach, wyglądał tak jak w Polsce, przy czym był punktualny, a bezpośrednio przed wyjazdem – dokładnie umyty.

Pociąg

W każdym wagonie do sufitu przytwierdzone były wiatraki schładzające podróżnych, natomiast w oknach zamontowano metalowe żaluzje ze szczelinami wpuszczającymi wiatr z zewnątrz. Jest jeszcze jedna istotna różnica między pociągami polskimi, a tajskimi – otóż te drugie mają silniki typu diesel. Podczas dwugodzinnej podróży jedni wsiadali, inni wysiadali, a jednak w miarę upływu czasu robiło się coraz ciaśniej.

Pociąg

Podróż nie należała może do najbardziej komfortowych, ale z drugiej strony: tanio, punktualnie, w naszym przypadku nawet z miejscem siedzącym – nie było na co narzekać. W Ayutthaya bez problemu znaleźliśmy wolny pokój oraz wynajęliśmy 2 rowery za łączną kwotę 33zł. Hostel miał oczywiście kilka wad, np. brak okien w pokoju oraz woda w toalecie spłukiwana wodą z pobliskiej beczki, ale wyspaliśmy się jak nigdy.

hostel

Rodzina prowadząca hostel okazała się bardzo przyjazna. Właścicielka o imieniu Pim pracująca w policji, jej malutka córka Leu oraz babcia przyrządzająca wyśmienite, tajskie potrawy.

hostel

Ayutthaya to stolica Tajlandii z XIII wieku. W centrum zachowały się w lepszym lub gorszym stanie najróżniejsze budowle takie jak świątynie czy posągi Buddy. Teren podzielony jest na kilka obszarów pomiędzy którymi najlepiej poruszać się na rowerze lub.. słoniu. Wejście do oddzielnych zabytków to każdorazowo koszt 5zł od osoby (1zł dla Tajów). Podczas jazdy na rowerze trzeba wyjątkowo uważać na lokalnych złodziei.. ale to już inna historia. Na szczęście ta dobrze się skończyła.

Słoń

Wat Maha That

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od kompleksu świątyń Wat Maha That. Przy wejściu znajduje się kamienny posąg Buddy – a właściwie jego resztka. Tułów zaginął, natomiast głowa została „wbudowana” w drzewo.

Budda

Poza głową Buddy podziwialiśmy pozostałości świątyń i innych budynków o nieznanym nam przeznaczeniu. Są to ruiny o bardzo azjatyckich kształtach. Ciężko porównać je do europejskich jak np. forum romanum. Ayutthaya wywołuje zupełnie inne emocje. Na własne oczy zobaczyliśmy miejsce, które wygląda jak z filmu. Miejsce które kilkaset lat temu stanowiło wyraz tajskiej potęgi, dziś jest jedynie atrakcją dla białych turystów. W takich momentach zastanawiam się czy za kolejne kilkaset lat inni turyści będą stąpać po ruinach naszych domów. Kolejny argument przeciw kredytom hipotecznym?

Wat Maha That

Wat Maha That

Wat Maha That

Ayutthaya została zniszczona przez najeźdźców z Birmy. Stąd kamienne postacie w większości pozbawione są głów. W przypadku wspomnianego wyżej Buddy odnaleziono tylko głowę, natomiast w innych przypadkach – jedynie tułowia.

Budda

Wat Maha That

Wat Maha That

Budowle przedstawione na poniższych zdjęciach przypomną Wam wspomnienia pewnego filmu z dzieciństwa. To tutaj miała miejsce tragedię brata Liu Kanga – pierwsza scena Mortal Kombat. Po co tworzyć komputerowo grafikę, która i tak nie dałaby takich efektów jak starożytny pałac w dawnej stolicy Tajlandii. Reżyser doskonale o tym wiedział.

Mortal Kombat

Mortal Kombat

Mortal Kombat

W okolicy pałacu z Mortal Kombat znajduje się ciągle funkcjonująca świątynia Wihan Phra Mongkhon Bophit. Podczas renowacji przeniesiono do niej ogromny posąg Buddy. Został pozłocony i umieszczony na wprost od wejścia do świątyni. Jest to jeden z zabytków najczęściej odwiedzanych przez turystów z całego świata. Z tego też powodu można tam spotkać kilkuletnie dzieci podbiegające do białych turystów, ciągnące za kieszenie i zaglądające do schowków na pieniądze. Podbiegają z zaskoczenia wyglądając na chore i głodne. Niestety powszechnie wiadomo, że pieniądze nie zostają długo w ich rękach, a każdy banknot przyczynia się do wspierania tego typu organizacji. Bardzo przykry widok, z którym niewiele jesteśmy w stanie zrobić.

Wihan Phra Mongkhon Bophit

Złoty Budda

Ruiny dawnego miasta Ayutthaya pozostaną dla nas na długo czymś wyjątkowym. Starożytna Azja była bez wątpienia odmienna od starożytnej Europy. Kawałek świata, który jest fascynujący i dla nas do niedawna zupełnie obcy.

Pozdrawiam z pociągu do Chiang Mai,
P

Komentarze

2 comments on “Ayutthaya

  • Alosha pisze:

    Wielkie dzięki za bieżące relacje i masę fantastycznych zdjęć-przynajmniej mam porządny pretekst do oderwania się z czystym sumieniem od geometrii i równań różniczkowych :).
    Mieliście niesamowity dzień! 🙂

    Pozdrowienia 🙂

    PS. Zawsze chciałam przejechać się na słoniu :p

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.